Rozdział 1 z 3

Te wakacje miały wyglądać inaczej.

To miało wyglądać zupełnie inaczej.

4 min czytania
Paweł był zwykłym, niczym nie wyróżniającym się chłopakiem. Jak na swój wiek był dość niski i szczupły oraz miał dłuższe brunatne włosy. Właśnie skończył drugą klasę liceum i rozpoczął długo wyczekiwane wakacje. Jednak te wakacje będą wyglądały zupełnie inaczej niż sobie zaplanował.

Sąsiadką Pawła była młoda pani Łucja i jej półtoraroczna córeczka Malwinka. Łucja już musiała wracać do pracy po urlopie macierzyńskim i usilnie poszukiwała opiekunki dla swojej córeczki. Rodzice Pawła i pani Łucja byli dobrymi przyjaciółmi. Więc gdy Łucja podzieliła się swoimi problemami z mamą Pawła ta bez wahania powiedziała że przecież Paweł i tak ma wakacje, więc może sobie dorobić, a i tak miał już doświadczenie opieki nad swoimi kilkuletnimi kuzynami. Więc zmiana pieluszek, karmienie czy opieka nad dzieckiem nie była dla niego niczym nowym. Paweł bardzo się z tego ucieszył. Nie dość, że praca nie jest jakoś trudna, to jeszcze blisko domu, a i zarobek jest niezły.

Następnego dnia Paweł już dzielnie opiekował się małą Malwinką. I tak mijał dzień za dniem. Pewnego dnia podczas stosowania w internecie natrafił na jakiś filmik o tematyce abdl. Pieluszki, smoczki i inne bardzo zainteresowały Pawła i zaczął stopniowo zagłębiać się w temat. Kolejnego dnia postanowił po raz pierwszy tego spróbować. Plan był prosty. Pani Łucja wychodzi do pracy i 8:30 i wraca około 15. W pokoju małej Malwinki są pieluszki i inne dziecięce akcesoria. Więc to jest czas dla Pawła, aby po raz pierwszy spróbować abdl.

  • Mała jeszcze śpi, gdy się obudzi możesz ją nakarmić, w kuchni masz wszystko przygotowane. Wrócę tak jak zawsze. Gdyby się coś działo to śmiało dzwoń do mnie. - powiedziała wychodząc pani Łucja.
  • Nie ma problemu. Wszystko ogarniemy tak jak zawsze. - pewnie odpowiedział Paweł.


Pani Łucja zamknęła drzwi i jak zwykle pojechała do swojej pracy. I to była chwila dla Pawła. Mała Malwinka jeszcze spała, więc Paweł wziął dwie pieluszki, puder i smoczek i poszedł do salonu, aby tam stać się małym Pawełkiem. Wygodnie położył się na puchatym dywanie w salonie. Zdjął spodnie i bieliznę. Wziął smoczka do buzi i starannie założył pieluszki. Najpierw jedną, a później drugą. Uczucie jakie w tej chwili poczuł było niesamowite, a zarazem dziwne. Miękkość pieluszek, zapach pudru i tak relaksujące ssanie smoczka. Paweł był tak pochłonięty tą chwilą, że nie usłyszał podjeżdżającego samochodu pani Łucji. Do przytomności przywrócił go dźwięk przekręcającego się kluczyka w zamku. W jednej chwili Paweł zerwał się na równe nogi i stanął nie wiedząc co ze sobą zrobić.

  • To tylko ja. Zapomniałam ważnych dokumentów. Zabieram teczkę i już mnie nie ma. - powiedziała wchodząc pani Łucja.


W tej samej chwili zobaczyła Pawła stojącego pośrodku salonu w samej koszulce, ze smoczkiem w ustach i z założoną pieluszką.

  • Paweł, co to ma być? - powiedziała zdezorientowana pani Łucja.
  • Ja... Plose pani... Wyjaśnie... - wyjękał sepleniąc przez smoczek Paweł.
  • Dlaczego ty masz na sobie pampersa i jeszcze smoczek! Co to do cholery na być! - krzyknęła pani Łucja.
  • Ja... pse... plasam...


W tej samej chwili ze strachu i ogromnego stresu Paweł nie wiadomo kiedy zaczął sikać. Niesty pieluszka nie dała rady i część moczu spływając po nogach Pawła znalazła się na dywanie.

  • Tego już za wiele. Idziemy do twojej matki.


Łucja szarpnęła Pawła za rękę i zaprowadziła przed drzwi rodzinnego domu. Drzwi otworzyła mama Pawła - Marta - wyraźnie zaskoczona obecnością Pawła i Łucji.

  • To może ty wyjaśnisz co to ma być!? - zapytała sąsiadkę Łucja.


W tej chwili mama zobaczyła syna stojącego w samej koszulce, mokrym pampersie i smoczku w ustach.

  • Paweł czy ty jesteś normalny! Co to wszystko ma znaczyć! - krzyknęła mama Pawła.
  • Ja... Zaraz... Wsystko... Wyjaśnie... - powiedział przez łzy Paweł.
  • Oj na pewno wyjaśnisz. A teraz marsz do pokoju gówniarzu. Należy ci się wielką kara.


Paweł ze spuszczoną głową poszedł do swojego pokoju. Przed drzwiami zostały Łucja i Marta.

  • Ja cię tak bardzo za niego przepraszam. - zaczęła Marta. - nie wiem co przyszło mu do głowy.
  • Spokojnie, już wszystko ok. Gdy tak tu stałam to przyszło mi do głowy dlaczego Paweł założył pieluszkę. - odpowiedziała Łucja.
  • Co jak to? Czemu?


Łucja była psychologiem i kilka razy przychodzili do niej klienci, którzy mówili jej o abdl. Wyjaśniła więc Marcie co to wszystko co zrobił Paweł może znaczyć.

  • To mój syn jest nie normalny. - skomentowała Marta.
  • Nie tyle nie normalny, co może trochę inny. - odpowiedziała Łucja. - ale w sumie mam plan jak możesz ukarać Pawła. Skoro chce być jak dziecko, to niech też tak będzie traktowany.


Łucja o całym planie powiedziała Marcie.

  • Powiem, że niezły pomysł kochana. To teraz weź mi sprzedaj kilka pieluszek i zaraz oddam ci pieniądze za pranie dywanu.