Kiedy klucz zazgrzytał w zamku, Ryszard czuł tylko ciężar minionego dnia. Ubranie robocze go uwierało, a głowa pulsowała od nadmiaru planów. Jednak gdy tylko przekroczył próg sypialni i zamknął za sobą drzwi, świat dorosłych obowiązków zaczął się rozmywać.
To był jego rytuał.
Z każdym zdejmowanym elementem garderoby – polarem, koszulką , sztywnymi spodniami – Ryszard czuł, jak uchodzi z niego napięcie. Z szafy wyciągnął to, co dawało mu największy spokój. Chwilę później nie był już robolem, lecz małym, beztroskim Rysiem. Miękka, puszysta pieluszka opięła jego biodra, dając kojące poczucie bezpieczeństwa, a bawełniane body z kolorowym nadrukiem dopełniło całości.
Najważniejszy moment nastąpił jednak wtedy, gdy siadał na łóżko. Czekał tam na niego Stich. Wielki, pluszowy kosmita o wielkich uszach i jeszcze większym sercu. Rysiu włożył do buzi wielki smoczek i wtulił twarz w jego błękitne futerko a potem zadowolony opadł na poduszki.
W pokoju zapanowała błoga cisza, przerywana jedynie cichym szelestem pieluszki, gdy Rysiu. wiercił się, szukając najwygodniejszej pozycji. Objął Stich'a mocno małymi rączkami, a pluszak zdawał się odpowiadać mu tym samym bezwarunkowym ciepłem. Cały stres, goniące terminy i telefony przestały istnieć. Liczyło się tylko tu i teraz: miękkość kocyka, zapach dziecięcej zasypki i wierny kompan u boku.
Ryszard przymknął oczy, ssąc mleczko z czekoladą z butelki i wtulając się w Stich'a. W tym małym, bezpiecznym świecie był dokładnie tam, gdzie powinien.
Wygenerowane przez AI
#opowiadanie #AI #pieluszka #Stich #regresja
Zaloguj się, aby ocenić
Komentarze 0
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która coś napisze.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.