cometodaddy
ponad 8 lat temu
Przez cały czas, odkąd pojawiłem się w społeczności DDlg spotykałem się z nieustannymi błędnymi poglądami i przemyślaniami innych. Z początku nikomu, ze znajomych czy tym bardziej rodziny nie wyjawiłem kim jestem na prawdę. Od razu jednak odnalazłem swoje prawdziwe "ja" w społeczności DDlg.
Z początku im bardziej się wdrażałem i starałem się rozpocząć z innymi rozmowę na temat podobnych relacji ogarniała mnie wręcz furia, kiedy ktoś z obrzydzeniem twierdził, że to chore bo ma popędy nie dość że kazirodcze to pedofilskie. Nie jest inaczej kiedy ktoś mówi, że to jedna ze stron typowego BDSM`u, a przecież tak nie jest. Z upływem lat, po prostu uśmiecham się kpiąco i nie ciągnę dalej tematu, bo szkoda słów i nerwów, nawet jeśli staram się komuś wytłumaczyć prawdziwe realia zażyłych relacji między dwojgiem osób, które wkraczają w świat DDlg.
Spotkałem się z wieloma osobami, które rozpoczynały swoją przygodę z tego rodzaju relacjami i nawet po obszernych "lekturach" miały często błędne sądzenie o "Daddy", czyli opiekunach. Zawsze odkąd rozpocząłem swoją przygodę z tą społecznością/relacjami wiedziałem, że DDlg to coś więcej niż "odgrywanie" ról w łóżku. Jestem facetem, dla którego najważniejsze jest to by czuć się potrzebnym, dlatego starałem się tłumaczyć, ze opiekun nie wymierza jedynie kar, ale to cały złożony i według mnie bardzo ciężki proces do skoordynowania.
Tak wiem, nie każdy jak ja wprowadza do swojego całego życia zasady na których opierają się fundamenty DDlg, więc nie każdy musi podzielać moje zdanie, choć sądzę, że jeśli nie przenosicie tych relacji do życia publicznego, czyli poza czterema ścianami swojego mieszkania (mówię tu o parach decydujących się na ową relację), to wciąż Tatusiów też obowiązują niepisane (niestety) zasady, których powinni się trzymać.
Najważniejsze dla mnie było uświadomienie mojej podopiecznej, że jest najważniejsza. Po całym procesie wdrażania w każdą chwilę codziennego życia takich zasad, jak bycie zależną, infantylną, posłuszną, chciałem przekazać jej, że prócz podstawowych potrzeb, silnego charakteru jaki każdy opiekun powinien mieć, przynajmniej ja mam swoją wrażliwą stronę. Kiedy wasze Maleństwo (będę częściej posługiwał się tym terminem bo do niego przywykłem), jest przy was trzeba poświęcić mu ogrom uwagi, atencji, czułości i przede wszystkim zapewnić, że jest najważniejsze. Spotkałem się z Maleństwami, które wchodziły w podobne relacje z braku poczucia swojej wartości, przy nieodpowiednim traktowaniu lęki, złe myśli i niska samoocena tylko się pogłębiają. Ja pokazywałem każdego dnia, że bez mojego Maleństwa jest mi równie źle, co jej beze mnie. Że jest ważna, potrzebna i otoczona opieką, którą powinna mieć. Nawet jeśli takie relacje są u was tylko w łóżku, moim zdaniem seks nie może być brutalny, nie mozecie zmuszać swojego Maleństwa do niczego. I tutaj pojawia się temat "ALE TO PRZECIEŻ BDSM". W prawidłowym rozumowaniu i w większości opisach relacji DDlg/DDlb/MDlg/Mdlb jest to tylko odległa gałąź BDSM, wynikająca z przyznawania kar, klapsów i tym podobnych. Jeśli są preferencje seksualne związywania partnerki i zgadza się ona na to, proszę bardzo. Ale spotkałem się z nagminnym myleniem tego z byciem Panem i Uległą. Owszem, Maleństwa przejawiają swoje oddanie uległością, posłuszeństwem, ale są otaczane miłością, opieką i muszą czuć się bezpieczne, a w głównym nurcie BDSM raczej tego brakuje prawda?
Przez długie lata, przyzwyczaiłem się, że ja sam potrzebuję wrócić do domu i zostać przywitany w czuły sposób, przez osobę którą kocham. Satysfakcję i spełnienie daje mi opieka nad Maleństwem, a nie wymierzanie kar, bicie z czym niestety spotkałem się i z czym musiałem nagminnie walczyć. Zmuszanie do współżycia. Jestem wrażliwym facetem i przejawiam to w każdej czynności, ubieranie, szykowanie do wyjścia, gotowanie. Dawałem się tez często "pozytywnie manipulować", czasami zdaje się że to Maleństwo kieruje mną i mi rozkazuje nie na odwrót, ale to jest właśnie jak dla mnie w tej relacji najlepsze, że one wiedzą, że mają kogoś kto zrobi dla nich wszystko. Jest po to by chronić, kochać i dbać.
Po każdej karze jaką wymierzałem, brałem Maleństwo na kolana i tłumaczyłem co zrobiła źle, jak inaczej powinna się zachowywać. Przez cały czas dawałem do zrozumienia, że jest WAŻNE. I też mam wrażliwe strony, zły dzień, kiedy potrzebuję się przytulić i poczuć, te same uczucia wobec siebie. Bo nic nie dodaje mocy jak Maleństwo które wdrapuje się na kolana i obiecuje Tatusiowi, że będzie wszystko dobrze, które upomina się o czułości, i uwagę. Maleństwa dla Tatusiów, są jak pluszaki, do których się tulicie. Wy macie kilka, my tylko jednego Was.
A ja dalej sądzę, że ddlg ma bardzo dużo wspólnego z bdsm. Dosyć ambiwalentny artykuł. Z jednej strony od razu zauważasz co jest złe w społeczności, a z drugiej idealizujesz ten styl relacji na koniec.
Po raz kolejny odniosę się do hard bdsm - myślisz, że masterzy nie uzależniają się od swoich podwładnych? Uzależniają się i to jeszcze jak :D. Znam to z relacji, które sam próbowałem z kimś zbudować.
Ogólnie bardzo dobrze, że tu o tym piszesz. Wiele dzieciaków chce używać daddych jako kogoś kto będzie im rozkazywać żeby robiły to... czego same chcą ;). Zdrowa relacja zależy od dobrej komunikacji i wymiany pt. daję coś - otrzymuję coś. Nawet w bdsm od którego tak mocno tu uciekasz.
Ale co ja tam będę gadał xD. W końcu dalej jestem sam :P
Każda relacja jest inna. Tak w DDLG, jak i w każdej innej. Jedne dziewczynki będą oczekiwały tylko relacje erotycznej, innych kręci dominacja faceta, jeszcze innych coś dokładnie odwrotnego. Kwestia dopasowania.
@mikki: we wszystkim można znaleźć plusy i minusy. Ja mówię o tym jakie pierwotne było założenie, a co się dzieje teraz. No właśnie jesteś sam choć mam nadzieje, ze znajdziesz dobrego Opiekuna. To jest zaprzeczenie samego motywu tej relacji. Skoro jesteś za kogoś odpowiedzialny i powinieneś otaczać go opieka, bicie upokarzanie i krzywdzenie takiej osoby bez jej wiedzy i zgodny nie ma nic wspólnego z ta relacja. Odnosisz się ciagle do Hard BDSM, ale tam osoba która jest w tej relacji ma świadomość co ja czeka, a w DDlg i innych jej odmianach żadna podopieczna i żaden podopieczny nie idzie w relacje gdzie traktowany jest jak przedmiot. Ta relacja nie polega na wiecznym karaniu, ani na przemocy. sama ideologia mówi wszystko, kary, klapsy w codziennym funkcjonowaniu nadały tej relacji wieży z BDSM, tak samo preferencje w łóżku. Ale mówienie że DDlg jest równie BDSM jest niewłaściwie, bo nie opiera się na zasadach jakie wynikają z tej relacji. Przywiązywanie się do uległej to jedno, a dosłownie wychowywanie KOCHANIE opieka i poświęcanie siebie dla swojego podopiecznego to drugie. Opisałem aspekt jaki jest w relacjach gdzie wciela się to w całe codzienne życie. Przez rozpowszechnianie takiego myślenia budujecie nieświadomie most porozumienia do krzywdzenia tych istot które są w takiej relacji całkowicie zależne od swojego opiekuna. I to jest właśnie niewłaściwe. Polecam anglojęzyczne artykuły na temat tej relacji dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć.
@TatuśMiły: dokładnie, jeśli Maleństwo preferuje ostrzejsza zabawę w łóżku jest to jej preferencja. Można w tej relacji DDlg wprowadzić w łóżku niektóre aspekty z BDSMu i nie ma z tym problemu. Ja staram się naświetlić problem który jest naprawdę duży, z którym miałem styczność, gdzie osoby uległe są po prostu wykorzystywane i traktowane w sposób w jaki nie raz lepiej traktuje się uległe.
@cometodaddy: Ciągle uważam, że bardzo jednostronnie patrzysz na związek caregiving - bdsm. Nie każdy uległy jest niewolnikiem, nie każdy niewolnik jest przedmiotem. Piękno tego typu relacji objawia się właśnie w nieskończonej ilości możliwości dostosowania do potrzeb obydwu stron. Wbrew pozorom nie każdy człowiek, który lubi bdsm chce ciągle karać. Nawet gdy dwie osoby zgadzają się na jakieś zasady i założenia, to nie powinno opierać się na karaniu dla zasady. W zdrowym bdsm nie ma bezpośredniej przemocy - jest ból, ale jest on obecny dla zaskopojenia potrzeb seksualnych. A to że nie każdy to rozumie i nie każdy jest zdrowy psychicznie to inna spawa :P.
Poza tym spotkasz się z masą little która lubi najzwyczajniej dostać klapsa... albo kilkadziesiąt w tyłek.. Dla samego dostania klapsa w tyłek. Obawiam się, że niewiele osób jest zdecydowanych na tyle żeby poświecić dla takiej relacji tyle co Ty. Każdy kto szuka związku ma jakieś swoje wyobrażenie tego do czego dąży. Masz rację - w bdsm często jest to krótka piłka, ale nie zawsze. Ja sam jestem tego najlepszym przykładem :P. W przypadku abdl i ddlg? Odnoszę wrażenie, że wyobrażenia są różne i nie każdy jest w stanie zakomunikować to czego potrzebuje. Maluchy często też są typu: a już rób sobie ze mną co zechcesz, tylko zajmuj się mną jak dzieckiem. Wbrew pozorom, niebezpieczeństwa wynikające z takiej postawy osób uległych w abdl/ddlg są bardzo zbliżone do niebezpieczeństw czekających na osoby skrajnie uległe w bdsm. Czy zawody z ze strony opiekuna i mastera są takie same? Też myślę, że jest dam dużo podobieństw :). Jak sam zauważyłeś chodzi o całkowitą opiekę nad maluchem - a gdy ktoś jest jest zależny od Ciebie w tak ogromnym stopniu, Ty też jesteś zależny od tej osoby co najmniej tak samo lub nawet bardziej.
A za życzenia pomyślności dziękuje. Jak domyślasz się, mi też trafiły się różne przypadki :). Już wyrobiłem w sobie trochę apatii na pewne zdarzenia, sytuacje czy zaczepki i propozycje.
@mikki: ale ja przekazuje swoje spostrzeżenie. Gdzie niby napisałem ze dawanie kilkudziesięciu klapsów jest złe ale na tym polega relacja DDlg by te klapsy za coś dostać. Nie mówi mi o BDSM bo wiem jak jest, i jak wspominam kolejny raz każda relacja jest inna. Spłacasz ogromnie relacje DDlg i starasz się to spłycenie obronić co mi nie odpowiada, robisz to w nachalny sposób gdzie ja przedstawiłem swoje poglądy a ty na sile próbujesz przekonać mnie że tak jest dobrze i tak powinno być. Nie. Je jest dobrze i nie nie powinno tak być. Nie mniej jednak szanuje Twoje zdanie bo masz do tego prawo, ale mam nieodparte wrażenie, że starasz się przestawić ta relacje jako zróżnicowana a tak być nie powinno. Zróżnicowana jeśli chodzi o sposób traktowania. Nie jest to forum o BDSM a raczej o jego dalekiej i odległej gałęzi. Nie przyszedłem tu naglić komuś do głowy moich poglądów jeśli ktoś jest oporny, a przestawieniu tej relacji w sposób wojsko powinn wyglądać tym którzy są ciekawi i zainteresowani. I proszę nie traktuj mnie jak malodoswiadczonego w tej relacji bo nie jestem. Widziałem dużo i wiem dużo. Skoro rak kole ci w oczy moje poglądy nie musisz ich czytać. Ja cię nie zmuszam do zmienienia toku myślenia wiec Ty nie próbuj wprowadzać w moje doświadczenia i poglądy jakiś wątpliwości czy przeświadczenia, że ja mało bardzo o tym wiem. Jak dobrze zauważyłeś Maleństwo jesteś sam a ja jako Tatuś przebrnąłem przez różne relacje i miałem szanse poznać problemy Maleństw które zostały złe potraktowane i o tym calu czas jest mowa. Ale dziekuje Ci za Twoje zdanie bo jest równie ważne co każdego.
@cometodaddy: Nie próbuje nikogo obrazić ani narzucić nikomu niczego. Wyrażam swoją opinię. Od tego jest forum. Tak jak napisałem - każdy buduje relacje z uwzględnieniem swoich potrzeb. Piszesz o tym w prawie platoniczny sposób i mogę mieć nadzieję, że rzeczywiście tak do tego podchodzisz.