ponad 6 lat temu
Hej Maluchy, pytanie do Was wszystkich. Każdy lubi być rozpoznawany w tłumie, zwłaszcza jeśli rozpoznaje osoby z tymi samymi zainteresowaniami. Dlatego zastanawia mnie, co w Waszym wyglądzie dyskretnie informuje o tym że jesteście abdl/ddlg? Widziałem już różne rzeczy jak obroże lub chokery z napisem Daddy czy przypinki że smoczkiem lub pieluszką. A jak to jest u Was? #comingout #społeczność #pytanie
Oj tak, zdecydowanie nie każdy. Pozdrowienia ze świata fobii społecznej, hah!
Nie wiem na ile jest to zdradzieckie, ale czasem ciężko odmówić sobie bardziej uroczego ciuszka.
Nie mówię, że to musi być coś, co każdy rozpozna. Myślałem bardziej o jakimś drobnym detalu który laikom nic nie mówi, ale osobom ze środowiska pozwoli się rozpoznać. Dla osób nieśmiałych może być to dobry sposób na zwrócenie na siebie uwagi i rozpoczęcie rozmowy
z wyglądu raczej nic, chociaż może robię coś nieświadomie haha
bardziej zachowaniem mogę się w tym stopniu wyróżniać, bo czasem zachowuję się jak dziecko
Biorąc pod uwagę poziom spopularyzowania tego tematu w ostatnim czasie, chyba ciężko byłoby znaleźć na tyle dyskretny detal, żeby laikowi nie powiedział zupełnie nic i był jasny dla osoby ze środowiska. Myślę, że jest to na tyle intymna relacja z samym sobą, że czasem lepiej nie wystawiać się na wzrok tłumów i nie ryzykować swojego zdrowia psychicznego. Ale na pewno są osoby, które chętnie eksponują swoje upodobania i może niedługo ktoś odpowie bardziej satysfakcjonująco na Twoje pytanie. :3
Mi się nie śpieszy do bycia rozpoznawalnym w tłumie. To tak ogólnie, bo szczerze nawet bym nie pomyślał, żeby dodawać sobie jakiegoś akcentu ze świata ABDL.
Nie zamierzam być specjalnie rozpoznawanym z jakiejkolwiek odległości. Trudno nawet wymyślić jakiś sensowny gadżet. Może jednak lepiej wypadnie niespodziewane spotkanie?!
@letmespoilyou ja nosze mini i zakolanówki jak i chokery z napisam daddy bądż little <3
Ja osobiście uwielbiam kiedy moja Little nosi przy sobie coś co dla ludzi ze środowiska wiele mówi, ale dla laika jest kolejnym detalem, elementem ubrania. Ostatnio przeglądałem kilka portali sprzedażowych w poszukiwaniu inspiracji i widziałen masę genialnych gadżetów dla Abdl i ddlg. Drobne breloki do kluczy w kształcie butelki z mlekiem, kolczyki w kształcie smoczków, wszelkiego rodzaju dodatki do ubrań z "Daddy" pokazujące przynależność (to dla tych odważnych). Osobiście wydaje mi się że to słodkie nosić taką jedną rzecz przy sobie. Zwłaszcza jeśli dostało się to od bliskiej osoby
@Kubuś3plus doskonale wiem co masz na myśli. Nie chcę nikogo do niczego zmuszać, ale z doświadczenia wiem że taki detal jest doskonałym wstępem do rozumowy o temacie. Przecież nie każdy ma odwagę żeby zacząć rozmowę od "a tak przy okazji to kręci mnie..."😉
@letmespoilyou Hahah, przepraszam za mój śmiech, ale bardzo mnie rozbawiła wizja rozmowy z zupełnie obcym człowiekiem o klimacie. :D Zgadzam się, że taki detal mógłby zwrócić uwagę, zainteresować daną osobą ciut bardziej i może poświęcić jej troszkę więcej czasu, ale raczej nikt na samiutkim początku znajomości nie rozmawia o swoich preferencjach seksualnych! Albo to ja żyję w jakimś innym świecie, hah.
I to zdecydowanie coś innego nosić przy sobie detal, który jest prezentem od bliskiej osoby, a co innego nosić detal, żeby zwrócić na siebie uwagę ludzi ze środowiska. Jednak taki prezencik niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny i zupełnie inaczej się go traktuje.
Również ja nie lubię wyróżniać się w tłumie. Nie oznacza, że ślepo robię to samo co cała ta bezkształtna masa. Nie biegnę za trendami. Zawsze kroczyłem własnymi ścieżkami i nie dokonuję tych samych wyborów co tłum.
Natomiast nie dbam o to, a nawet nie czuję się z tym komfortowo gdy jestem nadmiernie zauważany.
Co do ABDL - zawsze traktowałem to jako sferę intymną (czyli taką gdzie chcę aby tylko wybrane osoby były w to wtajemniczone).
@letmespoilyou ja lubię ubierać się w słodkie sukieneczki, zakolanóweczki i jakieś pantofelki ale u mnie w kraju to normalne że tak dziewczyny chodzą w Polsce mało widziałam takie dziwczeta <3
Może dla tego że mała tolerancja, raz jak byłam w Polsce u rodziców to pani na przejściu zaśmiała się i powiedziała że dzieci noszą kolorowe ubranka (wtedy miałam sukienkę w misie i zakolanówki) więc nie dziwię się ze wiele osób tak nie chodzi ale widuje się widuje 😊
Ogólnie to mam dość uroczy styl, ale takim moim ulubionym elementem od niedawna to przyczepiony mały miś do plecaka, z którym wszędzie chodzę. Niewinny, ale czuję się wtedy tak uroczo, zwłaszcza, że Tatuś sam go nazwał i to taki mój szczęśliwy amulecik przypominający mi o nim, o nas i naszej dynamice. Mogę też się nim trochę pobawić, gdy potrzebuję 🧸🙄