rok temu
Hej chce wam opowiedzieć o #marshmallowtrick który dzisiaj przeprowadzałam
Dla niewtajemniczonych, chodzi o to że kupujecie zwykłe białe pianki do jedzenia, lekko je mrozicie i wsadzacie sobie do tyłka. Im mniejsze tym łatwiej
Ja użyłam 10 średniej wielkości pianek
Jest to coś na prawdę ciekawego, w ciągu pierwszych 30 minut nic się nie działo, może trochę laskotalo jeszcze po aplikowaniu ale tak to nic, ale potem zadzialy się cuda trochę zaburzało mi w brzuchu i dosłownie doświadczyłam niekontrolowanego wypróżniania się, cała pielucha była wypchana
Ogółem to jest to fajna zabawa ale gdybym mogła dać radę to zaczynajcie od małych ilości pianek typu 5-7 a cała zabawa trwa do godziny i przede wszystkim nie odczułam żadnych skutków ubocznych, że coś mnie bolało albo zle się czułam
Też nie wiem jak dawkować te pianki, ja ważę 62 kg i te 10 pianek dla mnie to było za dużo
Używałam little kings :)) a na pytania z chęcią odpowiem
Ale mnie zaintrygowałaś. Nigdy mnie nie interesowały zabawy z 2, ale poczytałem teraz trochę i to brzmi ciekawie :)
Tak, bawiłem się może ze dwa razy w ten sposób. Na pewno nie jest to super zdrowe, bo jednak wszystkie składniki, które wkładamy tam - wchłaniają się przez śluzówkę bardzo szybko. Pamiętam, że zmuliło mnie trochę , jak po obżarciu się słodkim właśnie. Natomiast masz rację, że nie ma mowy o kontroli tego, bo parcie jest kosmiczne i uczucie bardzo ciekawe. Tylko sprzątania po takich zabawach nie lubię :P
Z jednej strony dla mnie ten trick brzmi super, z drugiej jakoś tak mam opory przed wsadzaniem sobie takich rzeczy do tyłka xd Długo musiałem przekonywać się np. do czopków czy lewatywy. jest to bezpieczna zabawa? ;)
W sumie ciekawa zabawa, może nie w stu procentach zdrowa ale od czasu do czasu można sobie pozwolić. Ja zaś raczej tak robić nie będę ale ważne, że tobie się to podoba. A tak w ogóle po tych piankach masz bardziej parcie na 1kę czy 2jkę?