rok temu
Hej, czy ktoś z was przerabiał temat ABDL w terapii? Sam to rozważam, mój terapeuta ma bardzo otwartą głowę i z pewnością by to zaakceptował, no ale wstyd jest i też trochę nie wiem jeszcze po co, bo na razie czuję że moją drogą jest akceptacja tej części siebie, co robię. Nie mam też poczucia, że uciekam w ten sposób od swoich problemów, bo aktywnie się z nimi konfrontuje. Coś mnie po prostu pcha w tę stronę i idę w to z ciekawością.
Interesuje psychologią, szczególnie traumami i tym jak na nas wpływają i czuję, że temat ABDL jest u mnie jakoś związany z doświadczeniami wczesnodziecięcymi. Zastanawiam się, czy ktoś z was przerabiał ten temat i co to zmieniło.
Pozderki ;)
#abdl #rozkmina #terapia
Ja chodziłem na terapię i delikatnie wspomniałem o tym temacie. Pani psycholog nie chciała pogłębiać dalej tej rozmowy. To była chyba w ogóle nasza ostatnia rozmowa. Nie mogłem już jej patrzeć w oczy.
Byliśmy już po kilku rozmowach więc zaufałem jej więcej. Wspomniałem, że podniecają mnie pieluchy i w zasadzie rozmowa się urwała bo był koniec wizyty. Potem to ja już nie chciałem ciągnąć terapii bo żałowałem tego co powiedziałem.
@BartekBaby czemu żałowałeś? Jaka była jej reakcja na tę informację? Tak bez słowa to przepuściła, czy jakkolwiek się do tego odniosła?
Wcześniej była mowa o terapii grupowej, zasugerowała mi abym o moich zainteresowaniach na takowej grupie nie wspominał
Widocznie nie była to odpowiednia osoba dla ciebie. Ja się też od jednej baby odbiłem, która bardzo dziwnie reagowała na to, że okazjonalne zażywam lsd (które podobnie jak pieluchy - traktuję terapeutycznie).
Bardzo się cieszę, że skończyło się tylko na kilku spotkaniach. Potem trafiłem na ziomka online, z którym gadam jak z kumplem i bardzo mi to odpowiada. Czuję swobodę i bezpieczeństwo - a to chyba najważniejsze, jeżeli chcesz się z kimś dzielić najdelikatniejszymi kawałkami twojego życia.
Bardzo polecam terapię online - nie jest się ograniczonym do ludzi, którzy są w twoim mieście - samemu można też swobodnie się przemieszczać, do tego kreuje to leki dystans, którzy mi osobiście dobrze robi. No i mam wrażenie, że terapeuci którzy otworzyli się na online są trochę bardziej progresywni, bo wielu jeszcze żyje w psychologicznym średniowieczu xD
Oczywiście to wszystko subiektywne opinie ;)
Dawno temu byłem na terapii. Wspomniałem o pewnym dziwnym filmie porno, gdzie jakaś baba przebrana za pająka napada na gościa xD. Ten pociągną temat dalej i się mnie zapytał czy coś podobnego mnie nie kręci. Tak mnie to zapauzowało, że przez jakiś czas była cisza. W końcu terapeuta się odezwał, że jakakolwiek to nie była by rzecz, to bardziej chodzi o pociąg do kobiety, niż o tą rzecz. Dalej nie poruszałem seksualnych tematów.
Nie polecam psychoterapeutek. Po jednej wizycie nabiła na mnie łatkę depresji. Przejałem się tym, myślę że co niektórzy psycholodzy sobie po prostu szukają klientów, którym można coś wkręcić w pewne złe mechanizmy i żeby się katowali. A później wieczne terapie i pieniądze lecące z klienta. Jeśli idziemy na psychoterapie, to idziemy z problemem nie łatką. Należy szukać rozwiązania problemu a nie łatki. Takie jest moje zdanie.
Dokładnie! Jak ja byłem na terapii indywidualnej, to mnie też wyśmiał, nie szło rozmawiać już potem po wielu spotkaniach. Przede wszystkim to ja musiałem mówić, on był bierny, aż doszło do momentu,że nie wiedziałem o czym gadać i mówiłem mu jakie buty ostatnio kupiłem.
@Daw97 Zgadzam się. Też fatalne trafiłeś... Mój przyjaciel miał podobną sytuację, gdzie po jednym spotkaniu laska stwierdziła że ma ocd. Znam go bardzo dobrze i różne rzeczy bym mógł podejrzewać, ale nie to.
Ja mogę ze swojej strony polecić terapię IFS. To model, który zakłada, że mamy w sobie wiele części naszej osobowości, które możemy traktować jako oddzielne od siebie osoby. Super to działa przy ABDL, bo uznaję, że jest po prostu jakaś część mnie która lubi nosić pieluchy, a idąc nawet dalej, że jest część, którą to podnieca i sprawia przyjemność samo noszenie, a jest jeszcze taka bardziej dziecięca część, która w ten sposób szuka ukojenia. Polecam też NVC, które patrzy na nasze różne działania jako strategie zaspokajania różnych potrzeb. To podejście pomaga lepiej rozumieć swoje zachowania i jakoś łatwiej jest zaakceptować dane zachowanie kiedy rozumiem potrzebę która za nim stoi, a jeżeli bardzo mi to zachowanie przeszkadza, to mogę znaleźć inną strategię na jej zaspokojenie. Super narzędzie do pracy własnej.
Koniec końców sami tylko możemy sobie pomóc, a terapeuta/ka powinien być jedynie wsparciem, a nie "uzdrowicielem" czy "zbawcą".