ponad 7 lat temu
Pierwszy raz "samotność" doskwiera mi tak bardzo. Jeszcze wcześniej miewałem partnerki, które w żaden sposób nie były powiązana z DDlg, które po pewnym czasie uciekały od związku ze mną bo nie ukrywajmy, jestem cholernie zazdrosnym i nadopiekuńczym facetem. Nie przeszkadzało mi to. Siedzę w tym od 19 roku życia, a za chwilę mam 27. Nie będę ukrywał, że chcę znaleźć właśnie tu kogoś kto pozwoli mi być sobą. Szukanie swojego Maleństwa na portalach chyba stanie się koniecznością. Mam wiele wad, ale dla niektórych z was zapewne będą to zalety. Jeżeli jesteś prawdziwą little girl, wiesz czego pragniesz z przyjemnością nawiążę z Tobą kontakt. I jak pisałem w swoim pierwszym poście, nie jestem nachalny i wolę by wszystko toczyło się swoim tempem. #ddlg #daddysgirl
bycie "cholernie zazdrosnym i nadopiekuńczym" to raczej wada na dluzsza mete, nikt nie lubi byc ograniczany i dostawac na dzien dobry scen zazdrosci :)
Tu się zgodzę z @Suzanek te dwie cechy jak zazdrość i nadopiekunczosc niestety potrafią zniszczyć nie jeden związek a mało tego nie jednego człowieka :(
@suzanek Dla zwykłej dziewczyny tak. Dla Maleństwa nie. I tym się różnią zwykle od tych wyjątkowych osób. Maleństwo potrzebuje opieki dla zwykłej dziewczyny jest to dziwne. W tym kontekście to pisałem. Nie potrzebne mi Maleństwo, które nie chce robić wszystko to co chce bo nie ba tym ta relacja polega. Jak widać nie za dobrze mnie zrozumiałaś.
@yourdaddy nie mówię że nie ale tak jak pisałem poprzednio oraz poprzednicy nawet w związku polegającym na ddlg nie jest to dobre bo ktoś w takim stosunku może liczyć się z maxymalnym ograniczeniem w funkcjach społecznych :) Ale to tylko moje zdanie w tym temacie :)
@yourdaddy he, sam napisales "jestem cholernie zazdrosnym i nadopiekuńczym facetem"
sorry, ale jak jestes "cholernie zazdrosny" to jest to troche toksyczne.
i malenstwo potrzebuje opieki, ale potrzebuje pelnego zrozumienia, cierpliwosci i czulosci opiekuna, a nie kogos kto bedzie robil sceny zazdrosci i ograniczal ja.
@suzanek nie rozumiem Twojej nie swieci. Skąd wiesz jaki jestem skąd wiesz ze robię sceny zazdrości. Bycie zazdrosnym a robienie scen to dwie różne rzeczy, i jeszcze zakładasz ze nie jestem czuły i cierpliwy... chyba przesadzasz albo masz traumę i nienawidzisz mężczyzn... trochę to dziwne. Oczekujesz ze w poście poznasz człowieka tak jak się poznaje po kilku miesiącach? Napisałem wyraźnie, że wole jak wszystko toczy się własnym tempem to chyba oznacza ze nie naciskam i jestem cierpliwy. A Ty się rzucasz do człowieka którego nie znasz ze nie powinien być zazdrosny tylko to i tamto choć wcale mnie nie znasz...
@yourdaddy XD
po prostu zwracam Ci uwage na rzeczy, ktore sa szkodliwe i raczej kazdy tak je odbiera. skoro sam piszesz o swoich wadach, to moze warto nad nimi popracowac zamiast oczekiwac akceptacji.
nigdzie nie zalozylam, ze nie jestes czuly i cierpliwy, napisalam tylko, ze raczej oczekuje sie takich rzeczy, a nie "zazdrosci i nadopiekunczosci" :)
po prostu przy takich sformulowaniach powinna zapalac sie czerwona lampka, moze zle to ujales, nie wiem. nie oceniam Ciebie, tylko to co napisales.
@suzanekmasz bardzo wybiórcza pamięć. Pod moim pierwszym postempisalas zupełnie co innego i szkoda ze tego nie pamiętasz. Jakoś sobie nie wyobrażam żeby pozwalać maleństwu w internecie na pisanie z innymi „Tatusiami” czy wstawianiu zdjęć jak się wypina do aparatu. Napisałem ze jestem starodawnym honorowym rycerzem jakoś to Ci się spodobało ale już nie pamiętasz. Oceniasz ludzi i mówisz powinieneś robić to i to a nie to. Czyli w takim sformulowaniu komuś coś zarzucasz. Nie próbuj się teraz z tego wycofać. Bycie cholernie zazdrosnym nie okazuje się w agresji a w zasadach jakie ustala się w takiej relacji. Nie wiem w jakich związkach byłaś i zamiast mnie oceniać powinnaś zadać pytanie jak pozuje swoją zazdrość skoro już chcesz tak bardzo kogoś oceniać. Jeżeli coś jest dla kogoś niezrozumiałe pyta się o to, a nie ocenia „to jest złe bo tego nierozumienia”. Dość zaściankowe poglądy. Nie oczekuje akceptacji, napisałem wyraźnie możesz przeczytać drugi raz ze żadna dziewczyna która znała relacje DDlg nie widziała we mnie zazdrosnego człowieka zbyt nadopiekuńczego. Jedynie zwykle dziewczyny bo chyba raczej rozumiesz podział na osoby które nie znają tej relacji a na te które znają. WYRAŹNIE NAPISAŁEM powtarzam to kolejny raz. A rozmowę z Tobą uznaje za zakończona skoro rzucasz oskarżeniami i oceniasz ludzi zamiast z nimi porozmawiać i ich poznać .
@yourdaddy
pod twoim pierwszym postem pisalam to samo, ciagle stawiam na tym, ze malenstwa powinny byc zyciowo niezalezne. i nie wycofuje sie z tego.
nie odpowiadam na to, co miales na mysli, tylko na to co napisales :)
pozdrawiam, malenstwo wypinajace sie do aparatu w internecie ;)
@yourdaddy
Przeczytawszy Twoje wypowiedzi odnoszę wrażenie, że mylisz bycie Caregiverem z kontrolą nad partnerką. Piszesz: "jestem cholernie zazdrosnym i nadopiekuńczym facetem" oraz: "Nie potrzebne mi Maleństwo, które nie chce robić wszystko to co chcę bo nie ba tym ta relacja polega.", co brzmi tak, jakbyś chciał swoją potencjalną partnerkę na każdym kroku kontrolować w ramach opieki nad nią.
Tak, jak piszesz - nie znam Cię i możliwe, że po prostu źle dobrałeś słowa. Myślę jednak, że warto, żebyś parę rzeczy przemyślał.
Zdrowa relacja DDlg, tak jak i każda inna kinkowa relacja (a także te zupełnie vanilla, ale o tym wciąż za mało się mówi), nie opiera się na kontroli, zazdrości i nadopiekuńczości, a na czymś, co w języku angielskim nazywa się "Consent", czyli "Zgoda". Dotyczy to tak seksu, jak i każdej innej kinkowej aktywności. To oznacza, nawet jeśli w relacji to Ty jesteś Caregiverem, to wciąż wszystkie zasady ustalacie razem i każda ze stron ma prawo jakąś zasadę odrzucić. Każda aktywność kinkowa powinna być też wcześniej omówiona i obie strony powinny wyrazić na nią świadomą entuzjastyczną zgodę. Innymi słowy, może i Twoja potencjalna partnerka będzie w tej relacji Maluszkiem, ale wciąż jest też niezależną dorosłą osobą i ma prawo sama decydować w jakim zakresie odda Ci kontrolę i na co Ci pozwoli.
W odniesieniu do powyższego warto, żebyś przemyślał jeszcze jedną rzecz. Kink to nie wszystko i różni ludzie w różnym stopniu wdrażają go w swoje życie. Maluszek Maluszkowi nie równy - jedna osoba będzie w LittleSpace wchodziła tylko od czasu do czasu, a na co dzień będzie "zwykłą dziewczyną", inna będzie marzyła o tym, żeby zostać Little 24/7. Jedna będzie chciała wplatać elementy DDlg do seksu, dla innej ta dynamika będzie zupełnie aseksualna i nie zgodzi się na żadne aktywności seksualne, kiedy będzie w LittleSpace. Pytanie czego chcesz Ty - jak sobie taką relację wyobrażasz i czy Twoje wyobrażenie jest zgodne z realiami oraz czy będzie zgodne z wyobrażeniem Twojej potencjalnej partnerki i na ile będziesz skłonny iść na kompromis w tej kwestii.
Prawdziwego Tatusia od ControlFreaka i FakeDaddyego odróżnia właśnie to, że nie narzuca Little swoich zasad, a jedynie uważnie jej słucha i pomaga jej realizować jej marzenia i fantazje samemu ciesząc się jej rosnącym zaufaniem i faktem, że świadomie pozwala mu się nią opiekować.
@Metalman najwidoczniej moje słowa rozumiecie mylnie. Nie nie kontroluje mojej partnerki, popadacie ze wskrajnosci w skrajność. Pisząc ze nie chce partnerki która robi wszystko to co chce znaczy dosłownie ze nie chce takie która robi wszystko to co chce= taka która ma gdzies wszystkie zasady. Nie oznacza wcale ze nie pozwalam jej na nic. To stało się już irytujące nie mów mi na czym polega ta relacja. Chciałbym zobaczyć was w związkach bo tylko pouczajcie i naskakujecie na mnie. To tak jak Ty byś powiedział „nie mogę zgodzić się na wszystko” a ja bym powiedział ze w ogóle z nikim się nie zgadzasz gdzie prawda jest taka ze nie zgadzasz się z kilkoma aspektami. Miło? Wątpię. Zacznijcie również zważać na słowa bo robi się to irytujące. I po raz kolejny nie ucz mnie tych zasad bo doskonale je znam. Porozmawiamy wtedy kiedy przez 5 lat będziesz w związku z Malenstwem które zaczynało jako przestraszona ofiara bicia i poniżania, gdzie dałem jej opiekę i chronione ja gdzie się zajmowałem i teraz jest zdrowa pewna siebie dziewczyna. Głupio Ci? Powinno nie muszę wam opisywać całego życia ale na sile każde moje słowo próbujesz obrócić przeciwko mnie.
@yourdaddy stary, ale Ty rozumiesz, że my nie mamy nic do Ciebie personalnie? Spójrz na to co napisałeś i po prostu zastanów się nad tym. Albo nie pisz skrótami myślowymi bo potem musisz się tłumaczyć.
@yourdaddy
Spuść trochę z tonu, bo najeżyłeś się jak przestraszona nadymka, mimo że moim celem nie był atak na Twoją osobę, a jedynie uświadomienie pewnych kwestii. Już je znasz? To super. Ja tego nie wiedziałem, ponieważ, jak już pisałem Cię nie znam, a powtórzyć nie zaszkodzi.
Możemy się tak przerzucać na zasługi w byciu Opiekunami dla naszych (byłych lub obecnych) partnerek , ale myślę, że nie byłoby to w porządku wobec nich. Wystarczy Ci wiedzieć, że zarówno ja, jak i @suzanek jesteśmy w udanych związkach CGL. Ponadto (nie umniejszając Twoich zasług w jej powrocie do pełni sil psychicznych) nie wiem co ma wspieranie ofiary przemocy do bycia Daddym - jest to zadanie nie tylko dla partnera, a dla wszystkich jej bliskich i nie zależy od rodzaju dynamiki relacji. Co więcej uważałbym z łączeniem tych dwóch kwestii o tyle, że taka osoba może być zdecydowanie bardziej podatna na wpływy i manipulacje sprzyjającego jej otoczenia. To zupełnie inna i dużo bardziej delikatna sprawa, niż w przypadku silnej i pewnej siebie osoby.
W żadnym miejscu nie porównałem Cię też do FakeDaddyego, bo jak powtórzę po raz trzeci nie znam Cię. Podkreśliłem jedynie clue swojej wypowiedzi podsumowując dlaczego nadmiar zazdrości i nadopiekuńczości nie jest wcale zaletą nawet dla Little.
Naprawdę przykro jest mi, że na moją kulturalną wypowiedź odpowiadasz taką agresją.
chętnie bym się czepił i poprzedrzeźniał ale się powstrzymam :-) @yourdaddy nie spinaj pośladów, powodzenia w szukaniu
Bym się zgłosiła ale nie lubię ciągłej kontroli i robić wszystko na rozkaz :P