ponad 4 lat temu
Ciekawa sytuacja z dzisiaj.
Czekam na paczkę od kuriera mając na dupie Rearz Safari. Przywozi mi ją pani kurier i prosi o pomoc bo paczka waży 27kg i ona nie da rady sama. Wchodzę po paczkę do samochodu i schylam się. Musiało mi kawałek pieluchy wyjść spoza dresów, bo przy podpisywaniu dokumentów powiedziała:
Lepsze są Barneyard, rzepy są zapinane a nie zaklejane co czyni je bardziej wygodnymi, a i są perfumowane bo jak otwieram szafę gdzie mam je skryte to unosi się przyjemny słodki zapach.
Chwila ciszy, my oboje w bezruchu, ona nagle cała czerwona. No to żeby uspokoić sytuację odpowiadam, że akurat te mam do pracy bo mniej szeleszczą :D
I na jej twarzy wielki banan ^.^
Wymieniliśmy jeszcze kilka zdań ale musiała się zbierać. Oczywiście beznadziejny mega introwertyczny ja spieprzyłem sprawę i nie poprosiłem o spotkanie, bo się po prostu bałem :/
Myślicie czy by nie zamówić czegokolwiek żeby jeszcze raz przyjechała, zebrać się w sobie i poprosić ją o kontakt?
#historia #wpadka
Ale meet cute, totalnie coś zamów tylko pytanie czy przyjedzie ona. Czy ktoś zna się na grafikach kurierów?
Zamów. Byle dostarczała ta sama firma kurierska. Nawet jeśli przyjedzie kto inny, to możesz spytać co z tą panią, co jeździła wtedy a wtedy, bo... (tu można wymyślić jakieś zgrabne kłamstewko). ;)
Co do kurierskich grafików, to zazwyczaj firmy przydzielają kierowcom regiony na stałe - znajomość regionu i adresatów znacząco usprawnia dostawy. :)